Zamiast scrollować sociale i zapisywać inspiracje tego, jak ma wyglądać Twój dom, wprowadzisz te zmiany w życie. Poczujesz sprawczość i ulgę, bo to właśnie te emocje blokujesz, odsuwając działanie na później.
Monika pozbyła się dwóch 120l worków przeterminowanych kosmetyków i niepotrzebnych rzeczy z łazienki. Nie szuka codziennie swoich ulubionych kosmetyków więc poranna i wieczorna toaleta nie zajmuje jej już godziny, a 15 minut, bo wie co gdzie ma. Dodatkowo w końcu zaprasza do siebie gości bez obaw, że ktoś ją źle oceni.
Ola odzyskała przestrzeń do przechowywania butów, czapek i szalików w przedpokoju. W końcu pozbyła się z szafy rzeczy “do oddania”, produktów spożywczych i kurtek “do ogrodu”, których nie nosiła przynajmniej 3 lata. Zyskała szybsze wyjścia z domu i czysta podłogę w salonie, bo dzieci nie biegają już w butach do swoich pokojów po szaliki.
Przecież nie jesteś “brudasem”, cały czas coś ogarniasz, raz w tygodniu robisz generalne sprzątanie w domu, ale tak jakby wszystko wraca do punktu wyjścia chwilę później.
Ogarnianie nie ma końca. Szukasz rzeczy, przekładasz je z kąta w kąt, bo przecież „gdzieś to tu było”.
Nawet nie siadasz już na spokojnie, bo jak tylko spojrzysz dookoła, w głowie masz od razu myśl: „Matko, ale tu jest bajzel!” i znowu sprzątasz zamiast odpoczywać, bo masz poczucie winy.
Tu nie chodzi o to, ile godzin będziesz odkurzać i ścierać kurze, domykać szafki z ręcznikami i przekładać ubrania z półki na półkę. Chodzi o ogarnięcie i zorganizowanie pomieszczeń tak, aby bałagan do nich już nie wracał.
Serio. Badania pokazują, że bałagan w domu znacznie podnosi poziom hormonu stresu, czyli kortyzolu.
Wyobraź sobie stres, który towarzyszy Ci gdy stoi nad tobą krzyczący szef.
To tak właśnie reaguje twój mózg, gdy patrzysz na te swoje pomieszczenia wstydu.
I nigdy nie przestaje, bo one same nie znikają
Lidia nie ma czasu na porządkowanie domu, prowadzi firmę i jest mamą. Do tego lubi mieć czysto dlatego sprząta niemal codziennie. Nawet wtedy, gdy nie ma czasu. Chce w końcu przestać chodzić i układać rzeczy, chce nie szukać rzeczy w pośpiechu, chce odpocząć. Zaczynamy od pokoju dziecięcego, potem dochodzą kolejne przestrzenie: salon, kuchnia, spiżarnia, korytarz i pomieszczenie gospodarcze.
Oto, co mówi: „To była najlepsza decyzja od dawna! Dzięki Ani odzyskałam przestrzeń, spokój i energię. Każdy kąt został przemyślany, a ja w końcu wiem, gdzie co jest.”
Znajdziemy powód, przez który powstają u Ciebie pomieszczenia wstydu.
Krok po kroku rozbroimy te tykające bomby i wprowadzimy w zamian zorganizowaną przestrzeń.
Na początek wybierasz pakiet, który Cię interesuje i datę spotkania, w kalendarzu dostępnym przy płatności. Spotykamy się online na 15 min rozgrzewkę, podczas której pokażesz mi pomieszczenie, nad którym pracujemy. Opowiesz, jak widzisz przemianę, podasz widełki budżetowe, których się będziemy trzymać.
Otrzymujesz wytyczne jak się przygotować do ogarniania - to nie będzie nic skomplikowanego.
Kulminacja - spotykamy się na 2 godzinne ogarnianie online i robimy je razem.
Jeśli masz wykupiony pakiet Optimal to po spotkaniu otrzymujesz przygotowaną listę zakupów w ustalonym budżecie i autorski plan organizacji przestrzeni, którą odgraciłyśmy.
Przed naszą współpracą
Po naszym spotkaniu
Po zakupach i wdrożeniu planu organizacji
Przed naszą współpracą
Po naszym spotkaniu
Po zakupach i wdrożeniu planu organizacji
W ciągu 2h ogarniemy przestrzeń wstydu np. szafę, przechowywanie zabawek w pokoju dziecka, regał z książkami w salonie, szafkę kuchenną.
Decydujemy co zostaje, a czego się pozbywamy, wstępnie organizujesz przestrzeń.
Wprowadzając te zmiany uczysz się w praktyce, jak utrzymać porządek na dłużej albo nawet już na zawsze.
Agnieszka myślała, że nikt nie pomoże jej uporządkować szafy. Miała w niej ubrania jeszcze z liceum.
Z tyłu kotłowały się stare swetry, spodnie na lepsze czasy, kiedy schudnie, sukienka ze studniówki, bo może jeszcze kiedyś ją założy. Szafa była pełna ubrań, a ona wciąż nie miała się w co ubrać.
W czasie 2-godzinnej konsultacji online razem uporządkowałyśmy całą szafę. Wybrałyśmy ubrania, w których Aga czuje się dobrze, posegregowałyśmy te sezonowe, na sprzedaż, do oddania i naprawy.
Na sam koniec wyznaczyłyśmy konkretne miejsce przechowywania dla każdej kategorii.
“Nie spodziewałam się, że na wideo uda się nam odgracić moją szafę w tak sprawny sposób ”
– napisała po konsultacji.
Nazywam się Ania Koper jestem certyfikowaną organizatorką przestrzeni i decluttererką.
Stworzyłam markę Ania od Ogarniania, bo widzę, jak wiele kobiet nie potrafi odpocząć we własnym domu przez nadmiar rzeczy, brak organizacji czy niefunkcjonalne wnętrza.
Od 2018 roku pracowałam w branży jakości i optymalizacji środowisk pracy. Dziś tę wiedzę wykorzystuję w przestrzeniach domowych.
Ogarnęłam już 80 pomieszczeń wstydu i zamieniłam je w funkcjonalne systemy, dzięki którym odzyskujesz spokój we własnym domu.
Maria była przekonana, że jej kuchnia jest w porządku, jednak blat ciągle był zawalony i każdego ranka toczyła z mężem walkę o miejsce do zrobienia kanapek.
Podczas wspólnego ogarniania okazało się, że miała mnóstwo przeterminowanych zapasów (przyprawy z terminem sprzed 15 lat, przetwory sprzed 9 lat, puszki przeterminowane 6 lat temu) oraz zepsutych sprzętów i zbędnych naczyń (kapsułkowy ekspres do kawy, 2 miksery, 4 patelnie, 5 garnków, 8 pojemników bez pokrywek, 15 pokrywek bez pojemników, 3 deski do krojenia, 12 misek kamionkowych, 7 łyżek do gotowania), które od lat zawalały jej kuchnię. Dodatkowo układ rzeczy w szafkach był niezaplanowany i tylko potęgował bałagan.
Wspólnie pozbyłyśmy się tych rzeczy, które zalegały w szafkach oraz na blacie i nikomu nie służyły. Zostało tylko to co Maria naprawdę używa. Powstało sporo wolnej przestrzeni. Maria zrozumiała, że porządek nie bierze się z układania stosików rzeczy w szafkach tylko z posiadania tych, które naprawdę są potrzebne.
Od jednej z moich klientek usłyszałam, że kupiła wcześniej konsultacje u innej organizatorki, która okazała się po prostu rozmową o bałaganie w jej domu i możliwościach jakie daje decluttering.
Ze mną jest inaczej.
Rozmawiamy, ale przede wszystkim działamy. To działanie sprawia, że już podczas konsultacji zaczynasz czuć realną zmianę tak jak inne moje klientki.
Możesz nadal tkwić w mieszkaniu, które cię przytłacza, które powoduje że codziennie latasz ze szmatką w ręce a i tak robi się rozgardiasz. W domu gdzie, upychasz szaliki w rękawach od kurtek. W domu, w którym zastanawiasz się gdzie schowasz kolejny garnek czy sweter kupiony na wyprzedaży.
Możesz umówić się ze mna na ogarnianie swojej przestrzeni wstydu i już nie będziesz zastanawiała się gdzie to wszystko zmieścić. Zyskasz porządek, który utrzyma się dłużej i w końcu wypijesz ciepłą kawę w spokoju.
Bez gonitwy i bez wyrzutów sumienia.
Tak – pod warunkiem, że skupiamy się na jednej konkretnej przestrzeni. Po to mamy rozgrzewkę wcześniej by na konsultacji od razu przejść do działania. Dzięki temu jesteś zmotywowana i efekt widzisz od razu.
Np. szafa, garderoba, kuchnia (jedna strefa), pokój dziecka, przedpokój, biuro, spiżarnia, regał. Wszystko zależy od stopnia zabałaganienia. Jeśli nie masz pewności – ustalimy to na rozgrzewce.
Tak, dostaniesz ode mnie jasne wytyczne przed spotkaniem co przygotować – to nie będzie nic skomplikowanego, żebyśmy nie traciły czasu na konsultacji tylko od razu przeszły do działania.
Nie. Decyzje zawsze należą do Ciebie. Ja pomagam Ci je podejmować, ale do niczego Cię nie zmuszam.
W praktyce zdążamy. Po to robimy rozgrzewkę bym realnie mogła ocenić i powiedzieć Ci co jesteśmy w stanie zrobić w trakcie tych dwóch godzin, a co należy rozbić na etapy. Na konsultacji uczę Cię jak się dobrze zabrać się za porządkowanie poprzez działanie dlatego jeśli będziesz chciała pracować dalej sama to powinnaś już wiedzieć jak to zrobić. Jeśli spodoba Ci się system pracy ze mną to zawsze będziesz mogła skorzystać z kolejnej usługi ze zniżką lub umówić się na indywidualny pakiet.
Tak, z doświadczenia wiem, że nie zawsze potrzebna jest moja fizyczna obecność. Szczególnie jeśli nie jesteś jeszcze gotowa zaprosić mnie do swojego domu. Wpuszczasz mnie jedynie do fragmentu swojej przestrzeni, z którą Cię wspieram, byś nie musiała ogarniać sama. Dzięki temu nie musisz już odkładać porządku i swojego spokoju na za miesiąc, za dwa czy cztery. Poprowadzę Cię krok po kroku na żywo. Widzę przestrzeń, reaguję na bieżąco, o wszystko mnie możesz zapytać, bo jestem cały czas z Tobą i wspieram Cię w działaniu.
Z kalendarza dostępnego na stronie wybierasz dogodny dla Ciebie termin na rozgrzewkę i konsultacje, a następnie dokonujesz płatność zgodnie z wybranym przez Ciebie pakietem.